Od najmłodszych lat, pewnie jak każda mała dziewczynka, marzyłam o dniu, w którym poczuję się jak królewna. Czekałam na swego księcia z bajki i się doczekałam. 5 sierpnia 2002 roku poznałam Maćka. Oboje byliśmy wówczas na wakacjach pod namiotem. Nasza miłość rozkwitała z dnia na dzień. Cudowne spacery, piękne wieczory spędzane przy ognisku i tajemnicze noce, podczas których oglądaliśmy niebo pełne gwiazd, były jak sen. Bałam się, że wraz z końcem wakacji dobiegnie kresu nasza znajomość. Tak się jednak nie stało. Po powrocie do domu nic się nie zmieniło. Nasze uczucie stawało się coraz silniejsze.
Po trzech latach znajomości postanowiliśmy się zaręczyć. Chcieliśmy, aby było to niespodzianką dla naszych najbliższych. Za datę wybraliśmy 25 grudnia 2005 roku, dzień Bożego Narodzenia. Tego dnia moi rodzice zaprosili rodziców Maćka na świąteczny obiad. Wszystko przygotowaliśmy precyzyjnie. W bożonarodzeniowy poranek Maciej kupił szampana i kwiaty, które podał mi przez okno w tajemnicy przed rodzicami. Nikt niczego się nie domyślał, chociaż myślę, że troszkę dało się odczuć nasze napięcie podczas obiadu. Po obiedzie nadszedł czas na lampkę wina. Postanowiliśmy dłużej nie czekać i oznajmić o zaręczynach.
Puściliśmy płytę z przepięknymi słowami piosenki "Cudownych rodziców mam" i się zaczęło. Łzy szczęścia zakręciły się we wszystkich oczach. Maciej poprosił o moją rękę moich rodziców, potem, klękając na środku pokoju z ogromnym bukietem czerwonych róż i prześlicznym pierścionkiem, zapytał: "Kochanie, czy zostaniesz moją żoną?". Rozpłakałam się tak bardzo, że tylko kiwnięciem głowy byłam w stanie odpowiedzieć na tak ważne pytanie. Płakałam ze szczęścia ładnych parę minut. Maćkowi też pociekły łzy wzruszenia. To były najpiękniejsze święta i dla nas, i dla naszych rodziców
Kochamy się nad życie. Datę ślubu ustaliliśmy na 15 września 2007 roku, kiedy to na naszą cześć zabiły dzwony. Podobnie jak zaręczyny, ślub i wesele zorganizowaliśmy sami. Wszystko udało się tak, jak zaplanowaliśmy i ten dzień był dla nas jak z bajki.
Monika
|