Krótka scenka z życia wzięta.
Żona do męża, podczas świątecznych porządków w domu:
- Kochanie. Wynieś proszę śmieci, bo się już wysypują. Potem pozmywaj naczynia, bo zlew już jest pełny, a jak skończysz to przejrzyj kieszenie w swoich spodniach, które leżą pod pralką, bo chcę wstawić pranie.
Mąż ubiera się. Bierze worek ze śmieciami i wychodzi. Po kilku minutach wraca. Rozbiera się i siada przed telewizorem. Żona, nie kryjąc irytacji:
- Dlaczego tak siedzisz? Przecież prosiłam cię o pomoc.
- Ależ kochanie - odpowiada mąż - przecież zrobiłem to, o co mnie prosiłaś. A nawet więcej, bo włożyłem nowy worek do pojemnika na śmieci.
Czy jest jakaś żona, która nie identyfikuje się z tą sytuacją?
Udowodniono, że większość mężczyzn jest w stanie wykonać tylko jedną rzecz na raz podczas gdy kobiety potrafią równocześnie gotować obiad, piec ciasto, prasować, oglądać serial, rozmawiać przez telefon i wykonywać wiele innych mniej lub bardziej skomplikowanych czynności. Mężczyźni są jak DOS, czyli program, który wykonuje wszystkie działania po kolei, a kobiety jak windows, czyli program, którym możemy równocześnie otworzyć wiele okien.
Czy zauważyłyście, że mężczyzna, kiedy odbiera telefon, ścisza telewizor, albo wychodzi do innego pomieszczenia? Musi zadbać o to, by nic nie rozpraszało jego uwagi, bo w przeciwnym razie, nie zrozumie, co mówi do niego osoba z telefonu. Właśnie dlatego, że jego umysł potrafi skupić się tylko na jednej rzeczy - albo schodzi po schodach, albo żuje gumę.
A czy zdarzyło wam się nieporozumienie z waszym ukochanym w sprawie planowania wspólnych działań (np. ważnych zakupów)? Wyobraźcie sobie, że jesteście całkiem przypadkiem w sklepie meblowym i zobaczyłyście piękny stoliczek, który idealnie pasowałby do waszego właśnie remontowanego salonu. Mówicie do niego:
- Kochanie, zobacz jaki piękny stół. Może kupimy go do naszego salonu?
Na co on odpowiada:
- Zastanów się. Po pierwsze nie mam ze sobą kasy, bo jesteśmy tu przypadkiem. Po drugie, nie zmieści się do naszego samochodu. A po trzecie, teraz mamy remont i nie mielibyśmy gdzie go postawić.
Czy rozumiecie? Ten przykład jest oczywiście nieco przerysowany (tzn. mam nadzieję, że wasz facet nie jest aż tak tępy). To, co nam wydaje się oczywiste, dla mężczyzny jest oczywiste inaczej. On skupia się na jednym konkretnym działaniu tu i teraz. W powyższym przykładzie uniknęlibyśmy nieporozumienia, gdyby kobieta powiedziała np.:
- Kochanie, zobacz jaki piękny stół. Może przyjedziemy tu, kiedy skończymy remont i kupimy go do naszego salonu?
Takie stwierdzenie precyzuje czas i miejsce działania i, co nie mniej ważne, daje mężczyźnie czas na przygotowanie strategii, która jest niezbędna do realizacji zadania. Kiedy za kilka dni, już po remoncie, przypomnisz mu o tym stole, będzie mógł podjąć wyzwanie i wykonać je tak, jakby było jego własnym pomysłem.
Uwaga! Przypomnienie jest oczywiście konieczne, bo sam z siebie raczej nie będzie o tym stole pamiętał. Jednak wy musicie pamiętać, że procedura przypominania jest bardzo precyzyjnie określona. Najlepiej zacząć od komplementu na temat jego zaangażowania w remont, a potem niby mimochodem wspomnieć coś w rodzaju:
- A tu będzie idealnie pasował ten stolik, który widzieliśmy dwa tygodnie temu w sklepie "XYZ". Pamiętasz? Weszliśmy tam przypadkiem idąc do twojej siostry na imieniny...
Tak precyzyjne określenie czasu, miejsca i okoliczności zdarzenia, powinno pozwolić mu przypomnieć sobie o jakim stole mówisz. A co jeśli nie? Cóż, ostatecznie trzeba go będzie tam ponownie zaprowadzić.
Oczywiście od reguły są wyjątki, z których najbardziej znanym był chyba Napoleon, który miał podobno tak podzielną uwagę, że mógł równocześnie słuchać pięciu swoich oficerów. Kroniki nie wspominają jednak, jak radził sobie, pomagając żonie w przygotowaniu świąt. Kto wie, czy taka sytuacja nie zweryfikowałaby opinii o jego podzielnej uwadze. (tr.)
|